Aksamitka, maleństwo pełne mocy

Kwiatki lub kwitnąca roślinka to nasz zielarski surowiec. Najcenniejsza jest świeża, gdyż w trakcie suszenia roślina traci dużo swoich leczniczych właściwości (np. tych bakteriobójczych).

Aksamitka zawiera dużo związków zwanych fitoncydami. Co oznacza, że jet roślinnym antybiotykiem, który radzi sobie nawet z gronkowcami, paciorkowcami czy pałeczkami okrężnicy. Zahamuje też namnażanie grzybów z rodzaju Candida.

Przy jakich dolegliwościach warto ją zastosować?

  1. Ponieważ działa wykrztuśne, to na pewno przy kaszlu z zalegającą flegmą, którą trudno odkrztusić.
  2. Przy zapaleni zatok, i tam przecież sporo wydzieliny zatykającej zatoki, często nawet z nadkażeniem bakteryjnym.
  3. Sprawdzi się nawet przy tak poważnych dolegliwościach jak zapalenie płuc czy oskrzeli związanych z zakażeniami bakteriami.
  4. Pęcherz moczowy również poczuje ulgę w stanach zapalnych po zastosowaniu receptury z aksamitką.
  5. Poleca się  ją również przy leczeniu boreliozy. Tu wiadomo, że krętki są bardzo oporne na leczenie.
  6. I oczywiście przy pasożytach, szczególnie tych z grupy przywr i obleńców.
  7. Zastosowanie znajdzie również przy stanach zapalnych stanów i mięśni.
  8. Przy depresji i stanach lekowych.
  9. Potrafi hamować reakcje autoagresji immunologicznej, co oznacza, że warto dodawać ją do receptur przy chorobach autoimmunologicznych.
  10. Ponieważ działa żółciopędnie i ochronnie na wątrobę to warto skorzystać z tych właściwości przy stłuszczeniu czy marskości wątroby.
  11. Dodatkowo wspiera organizm w procesie odtruwania.
  12. Stosowana w okresie menopauzy u kobiet i przy przeroście gruczołu krokowego u mężczyzn.
  13. Jako bogate źródło luteiny zmniejsza ryzyko zwyrodnienia plamki żółtej (dobroczynne działanie dla zdrowia naszych oczu).

Jak aksamitkę przygotować i stosować?
Zawsze powtarzam, że skutecznie radzą sobie z naszymi dolegliwościami receptury, czyli kompozycja różnych ziół. Czytając o właściwościach i zastosowaniu pojedynczych ziół warto o tym pamiętać.

  1. Nalewka na kwiatkach aksamitki:

Świeże kwiaty lub ziele kwitnące trzeba rozdrobnić/ posiekać i zalać spirytusem. Najlepiej w proporcji 1:2. Akurat w przypadku tej nalewki mocny alkohol jest konieczny. Tylko w takim rozpuszczą się karoteny (w tym bardzo cenna luteina). Przez 2 tygodnie pozostawiamy w ciemnym miejscu i pamiętamy o codziennym potrząsaniu słoikiem. Następnie należy surowiec przecedzić i ponownie zalać alkoholem, tym razem 40%. Wystarczy przykryć kwiatki lub ziele. Chodzi o to, żeby wypłukać to, co jeszcze w roślinie zostało. Po kolejnych 2 tygodniach przecedzamy i oba wyciągi łączymy. Mamy gotową nalewkę aksamitkową.

Według opisów, które można przeczytać u dr Henryka Różańskiego, jak i z moich zajęć u niego, podaję, że w przypadku dolegliwości układu oddechowego stosujemy 5 ml (1 łyżeczka od herbaty) rozcieńczone w 1/4 szklanki wody. Pamietajmy, żeby nie łączyć z jedzeniem. To dawkowanie zalecane jest również przy zaburzeniach wydzielania żółci (co jak wiemy skutkuje gorszym trawieniem tłuszczy).

Natomiast w sytuacji obniżonego nastroju (zmierzającego w stronę depresji czy stanów lękowych) a także przy silnych skurczach mięśniowych (np. przy bólach menstruacyjnych) dawka może być jednorazowa w ciągu dnia w ilości 15 ml również w wodzie.

W przypadku bardzo przewlekłych lub dokuczliwych dolegliwości warto jednak skomponować pełną recepturę i przygotować kurację, która rozwiąże problem na dłużej.

2. Napar z aksamitki

Aksamitkę można stosować również w formie naparu. W tym celu 1 łyżkę świeżego lub suchego, rozdrobnionego kwiatka lub ziela najpierw koniecznie zwilżamy spirytusem. Wystarczy zostawić na 5 minut po czym zalać 1 szklanką wrzącej wody lub mleka. Parzymy pod przykryciem 30 minut. Przecedzamy i gotowe.

Pijemy w dawkach podzielonych, czyli w ciągu dnia 4 x dziennie po 100ml naparu (to w przypadku przeziębień czy dolegliwości jelitowych. A 2 x dziennie po 200ml przy stanach depresyjnych i lękowych).

Taki napar z powodzeniem możemy wykorzystać zewnętrznie na skórę z przebarwieniami. Tylko tutaj parzymy aksamitkę wodą zakwaszoną witaminą C. Przemywamy skórę.

Czy już podziwiasz i kochasz aksamitkę? Ja tak ❤️ moja nalewka już się maceruje 😀

Opowiadam o aksamitce w poniższym filmiku 🙂

 

Treści zawarte w publikacji mają wyłącznie charakter edukacyjny i informacyjny. Nie traktuj publikacji jako porady lekarskiej.

Udostępnij