Zamiast pośladków mam pomarańcze

Właśnie wzięłaś prysznic i wcierasz w ciało balsam lub olej. Zaciskasz dłonie na udach, pośladkach i widzisz, że skóra marszczy się i wybrzusza w charakterystyczny sposób. Widzisz skórkę pomarańczy i zastanawiasz się, skąd u licha się tam wzięła.

Za kilka miesięcy zaczniemy wystawiać ciało na słońce. I chętnie poprawiłybyśmy naturę. I choć aspekt estetyczny jest ważny dla wielu z nas, to podane przeze mnie metody niwelowania cellulitu związane są ze zmianami wpływającymi na cały organizm.
Zanim jednak do tego przejdę, warto wyjaśnić czym jest cellulit i dlaczego nazywanie go cellulitisem jest błędem.

Otóż cellulit to tkanka tłuszczowa, która została zdeformowana. Na ciele widzimy nierówną i wybrzuszającą się skórą, która wygląda, jak skórka pomarańczy. Często tak właśnie ją nazywamy.
Natomiast cellulitis to zapalenie skóry i tkanki podskórnej spowodowane bakteriami i może wystąpić na dowolnej części ciała. Objawy cellulitisu nie mają nic wspólnego z pomarańczową skórką.

Jakie są powody takiego zdeformowania tkanki tłuszczowej?

  1. Zastoje krwi i limfy, czasami objawiające się obrzękami.
  2. Rozrastanie się tkanki tłuszczowej, czyli tycie. Co powoduje jeszcze większy ucisk na naczynia krwionośne i limfatyczne i dalsze pogarszanie krążenia krwi i limfy w skórze. Koło się zamyka, bo to z kolei prowadzi do zaburzenia odkładania się i rozkładania tłuszczu. W ten sposób powstają te wybrzuszenia, nazywane przez nas skórką pomarańczową.
  3. Kolejne etapy, to już nie tylko problem estetyczny, to już problem zdrowotny. Coraz większe niedokrwienie skóry doprowadzi do zmian, które mogą przełożyć się nawet na ból i drętwienie nóg.
  4. I z jakiej strony by nie spojrzeć, dochodzimy do stylu życia i odżywiania.

Jednak pamiętajmy również, że hormony mają dużo do powiedzenia. Estrogeny sprzyjają powstawaniu cellulitu, natomiast progesteron powoduje zatrzymanie wody, o czym każda miesiączkująca kobieta doskonale wie. Temat hormonów zostawię na inny artykuł. Okazuje się, że spotykamy je w miejscach, gdzie najmniej byśmy się tego spodziewały.

Co w takim razie zrobić? Jak zapobiegać i likwidować te pomarańcze?
Zacznijmy od prewencji:

  1. Unikaj jedzenie mięsa zwierząt karmionych paszami z dodatkami substancji hormonopodobnych.
  2. Wyrzuć z łazienki kosmetyki, które zaburzają gospodarkę hormonalną (mam 21 stronicową listę takich kosmetyków, dlatego już nie kupuję ich w sklepie, robię sama lub kupuję od koleżanek, które je wykonują – listę umieściłam na końcu artykułu, częściej stosuję też oleje do pielęgnacji ciała).
  3. Usuń z lodówki jedzenie, które w swoim składzie zawiera tłuszcze chemicznie modyfikowane, wzbogacone o nasycone kwasy tłuszczowe i konserwanty.
  4. Dbaj o swoje dobre samopoczucie. Długotrwałą depresja czy stres sprzyjają rozwojowi cellulitu. Jeśli chcesz pogłębić temat, to proponuję wczytać się w temat katecholamin (hormonów, które mocno ze stresem są związane).
  5. A skoro o zaburzeniach krwi i limfy mowa, to wiadomo, że pomóc może nam ruch. Czyli dbajmy o aktywność naszego ciała i nie pozwólmy mu zardzewieć.
  6. Warto również pamiętać o witaminie F. O tak, niektórzy nawet nie wiedzą, że takowa istnieje. To mieszanina nienasyconych niezbędnych kwasów tłuszczowych, stąd nazwa witaminy. F pochodzi od Fatty Accids. Według dr Różańskiego najlepsze jej źródła to oleje z ryb i ssaków morskich, olej z kiełków pszenicy, olej wiesiołkowy, olej ogórecznikowy, olej czarnuszkowy, olej z pestek porzeczki, olej rokitnikowy, olej lniany, olej winogronowy, oleje z orzechów Polecam poczytać o niej na blogu dr Różańskiego. 
  7. Możesz też chwycić za bańkę gumową i masować skórę w celu poprawy jej ukrwienia. Polecane są również masaże/ pilingi z kawy (zmielonych ziaren oczywiście).
  8. I pamiętaj, że zbyt obcisłe ubrania również zaburzają krążenie, choć pewnie pięknie podkreślają nasze kształty.

Warto znaleźć w sobie motywację do zdrowszego życia. I jeśli nie przekonał Cię aspekt zdrowotny pomarańczowej skórki, to może jednak zmobilizuje Cię element estetyczny. Niezależnie od wszystkiego 🙂 życzę Ci gładkiej i zdrowej skóry.
Dorota Natura Życia

A tu kupuję kosmetyki i polecam je:
DLA Kosmetyki (robione, jak domowe, znam Martę, która wraz z Zosią stworzyła tę ziołową linię kosmetyków).

Kremoland Joanny Chyl – szampony i mydła w kostce, która Asia robi, to dla mnie wybawienie w podróży. Tak je polubiłam, że stosuję na co dzień w domu. Dodam, że moje siwe włosy są nieco mniej siwe 😉

Chwaściarnia Ewy to wspaniałe mydła, które własnoręcznie wykonuje.

Emilia i jej Ziołowe Uroczysko – tu jest cała gama zdrowych kosmetyków i warsztaty, jak je wykonać.