Historia 6 „Bo zwymiotuję!”

Wymiotować, rzygać, puszczać pawia, haftować, czy jechać do Rygi. Znasz? Doświadczyłaś? Pewnie tak. Czasami żołądek chce pozbyć się „zepsutego” jedzenia czy zarazków. A czasami mózg robi go „w balona” i żołądek pozbywa się zwartości pod wpływem zaburzonego błędnika. Zdarza się również, że wkładasz dwa palce w usta i sama wywołujesz wymioty, bo masz przekonanie, że za dużo zjadłaś. Zdarza się, że jednak zjadłaś za dużo i wtedy żołądek sam reguluje objętość.

Co się dzieje podczas wymiotowania?
Żołądek pracuje mięśniami. Kurcząc się wypychają jego zawartość. Dolny zwieracz przełyku rozluźnia się, a wpust żołądka otwiera. Żrąca zawartość (zatopiona w kwasie żołądkowym) zmierza w kierunku przełyku i zębów. Auć. Szkliwo. I tu z pomocą przychodzą ślinianki, które zaczynają produkować więcej śliny. Właśnie w celu ochrony zębów. To dlatego po zwymiotowaniu należy przepłukać zęby.

I mamy. Jedzenie (nie do końca strawione) zmieszane z kwasami żołądkowymi wypływa silnym strumieniem przez przełyk i usta. Zaczynasz się pocić i trząść jednocześnie. Czujesz osłabienie.
I zaraz potem przychodzi ulga. Jeśli bolała Cię głowa z przejedzenia, to ten ból dosyć szybko mija.
I uprzedzam przed próbą powstrzymania pawia. Jak nie pozwolisz mu wyjść ustami, to pójdzie nosem. Nie życzę nikomu.

Jak wyglądają wymiociny?
Błe, wiadomo. Jednak może Cię czasami zdziwić, że widzisz pomarańczowe grudki, choć nie jadłaś marchewki. To strzępki wyściółki żołądka. Pojawia się też żółty kolor. To natomiast jest żółć, która pomaga w trawieniu tłuszczów. Oczywiście kawałki jedzenia zanurzone w śluzie, ślinie i kwasie żołądkowym. Ohyda? Nie. Po prostu część naszej anatomiczno-fizjologicznej codzienności.

Czy tylko ludzie wymiotują?
Oczywiście, że nie. Jeśli masz psa czy kota, to nie raz sprzątałaś wymiociny z podłogi. Rzyganie zwierzaków raczej ma podłoże fizykalne: źle pogryzione jedzenie (standard u moich kotów), kłaczki, zjedzenie czegoś zepsutego (ponoć labradory zjedzą wszystko). Żaby robią rzecz ciekawą. Wyrzygują zawartość żołądka, by połknąć ją z powrotem.

I haftowanie w samochodzie. Dzieci są mistrzami trafienia rzygiem w miejsce, którego nie osłoniliśmy i to tuż po rozpoczęciu samochodowej podróży. A i dorosłym zdarzyć się może odczucie mdłości połączone z wymiotowaniem. Dlaczego tak się dzieje. A tutaj warto przypomnieć sobie lekcje fizyki ze szkoły podstawowej. Układ odniesienia przy poruszającym się obiekcie. Nasze ciało siedzi w samochodzie i błędnik w uszach nie rejestruje zmian położenia ciała. Ale za to oczy. One Ci mówią, że za oknem następuje zmiana. I mózg mając sprzeczne sygnały zaczyna reagować mdłościami.

Jak zaradzić chorobie lokomocyjnej?

  1. Przed podróżą unikaj najadania się. Jednak jazda z pustym żołądkiem też może skończyć się źle.
  2. Raczej rozmawiaj z innymi podróżującymi, zamiast czytać książkę. Możesz słuchać audiobooka lub muzyki. Przygotuj rodzinne zabawy, jeśli jedziesz z dzieckiem. Chodzi o to, żeby maluch miał zajęcie.
  3. Do picia zabierz wodę zamiast gazowanych i słodkich napojów.
  4. Zadbaj o zdrowe przekąski.
  5. W razie, gdy poczujesz mdłości, zacznij ssać plasterek świeżego imbiru. A dla dziecka przygotuj cukierka o mocnym i świeżym smaku.
  6. Staraj się patrzeć przed siebie, za linię horyzontu, a nie na migające z boku obrazy. To samo dotyczy dziecka. Lepiej ustawić fotelik na środku tylnej kanapy, żeby dziecko mogło patrzeć przed siebie.
  7. Od czasu do czasu zatrzymuj się w trasie na złapanie oddechu i uspokojenie błędnika.
  8. Wpuszczenie odrobiny świeżego powietrza do samochodu to też sprawdzony sposób.
  9. Możesz też zaopatrzyć się w aptece w różne preparaty. O różnej skuteczności, ale próbować warto. U mojej córki działał plasterek. Bezpośrednio przed podróżą naklejałam pod pępkiem mały plasterek. I o dziwo, działało.
  10. Można też sięgnąć do sposobów medycyny chińskiej. Są specjalne plasterki z wypustkami, które umieszcza się na wewnętrznej stronie ręki, powyżej nadgarstka. Można je kupić w aptece wraz z instrukcją naklejania.

Dobrego podróżowania i życia bez puszczania pawi życzę
Dorota Natura Życia